Tagi
Kontakt: muchika@gazeta.pl
RSS
poniedziałek, 16 stycznia 2012

No nie mam, ani prywatnego, ani blogowego, ni służbowego, a nawet podglądaczego konta. Okazuje się, że jak nie masz fejsa do w d.. byłeś i g... widziałeś, a już na pewno nie masz kolegów :). Przy okazji konkursu na Bloga roku, postanowiłam pogrzebać na fejsie i "opaczeć" jak to się wszystko tam reklamuje. Chciałam się tam wbić przez konto mojego osobistego, ale po chwili padł zakaz... No to teraz nadeszła pora zemsty:

fbOkazuje się również, że każdy z blogów w konkursie ma swojego fanpejdża. A ja się pytam- czy to nie przesada? Mam bloga po to, żeby mieć bloga, a nie te wszystkie google+, tweetery, nasze klasy i fejsbuki. No jakaś jestem niedorobiona :(.

W przyszłym roku już się wycwanie. A wszystkim prawdziwym, żywym znajomym, przyjaciołom i rodzinie - wielkie dzięki za głosy. Jak ktoś jeszcze nie wysłał esa, to przypominam  F00210 na 7122. Dochód z sms-ów przeznaczony na rehabilitację, więc może przynajmniej niektórzy nie będą musieli czekać do kwietnia :).

Głosowanie jeszcze do 19.01

czwartek, 12 stycznia 2012

W konkursie Blog roku, kategorii "Foto, video, komiks" znajdziecie mnie i mojego bloga :). Głosujcie kochani!!! Jedynie 1, 23 zł za sms. Dla ułatwienia wklejam printscreena.

blog

sobota, 07 stycznia 2012

U lekarza dowiedziałam się mniej więcej, że już nigdy: "Słońce nie będzie już tak cudnie wschodzić, zachodzić. Księżyc nie będzie tak pięknie wisiał. (...) Nigdy papieros nie będzie tak smaczny, a wódka taka zimna, pożywna." A mi na razie głowa nie odpadnie, ale możliwe, że w bliżej nieokreślonej przyszłości będę ją musiała nosić w torebce. Na osłodę dostałam skierowanie na masaże relaksacyjne. Długo się nie cieszyłam, że wreszcie wyciągnę od NFZ-tu, to na co składam się uczciwie co miesiąc.

Zobaczcie sami:
baba

Postanowiłam do kwietnia nie myśleć o moich defektach i jakoś dożyję. Na razie działa :). Współczuję tym pacjentom, co muszą na już.

wtorek, 03 stycznia 2012

A właściwie dwie sprawy.

Pewna osoba, która najwyraźniej zorientowała się, że tu z boku, po lewej mam taki koślawy, nieaktywny link do adresu mailowego, napisała do mnie po prośbie. Jak wiadomo, nie trudno trafić w mój czuły punkt, więc publikuję link do akcji charytatywnej na rzecz fundacji SOS dla Zwierząt. Dodatkowo twarzą przedsięwzięcia jest Kot Simon'a. Jako wierna fanka kibicuję i polecam.

http://tiny.pl/hjdmp

Jakby ktoś nie zauważył tego mojego adresu, to przy okazji przypominam, że jest i pisać można :).

Sprawa druga, jest taka, że bezwstydnie zgłosiłam się do konkursu Blog Roku i zostałam zobowiązana tego linka tu umieścić:


http://www.blogroku.pl/kategorie/muchika,gwm2n,blog.html

Przy okazji wreszcie przełamałam lenistwo i nauczyłam się wklejać linki. Aż mi wstyd, jakie to było proste :(.

g

sobota, 31 grudnia 2011

Osobiście się nie piszę. Choć noc może okazać się wyjątkowo hot, szczególnie jak dostanę gorączki :). Posiedzę z moim wirusem, wypiję grzańca i pomarzę o nowym, lepszym roku. Starego nie ma co wspominać.

sylwester

A Wam życzę miłej zabawy, żeby udało się dodzwonić po taksówkę, a na Nowy Rok:

piątek, 09 grudnia 2011

Nie wiedziałam po co zrobiłam "misie". Ale w końcu, prawda wyszła na jaw. "Misie" są dobre na święta.

Okazało się, że spodobały się przynajmniej dwóm osobom i prawdopodobnie kilka z nich znajdzie swoich nowych właścicieli już bardzo niedługo. Cieszę się z tego faktu, bo mnożą się jak króliki. Trochę mi smutno się z nimi rozstawać, ale za to, jakie ładne są te co raz to nowsze :).misie2misie3

Wieść  o tych wariatach, rozniosła się szybko i tak szeroko, że nie mogłam się tego spodziewać. Poczta pantoflowa zadziałała i dostałam jeden z najfajniejszych prezentów ever. Najserdeczniejsze dzięki dla Pani Krysi, która nigdy mnie nie widząc na oczy podarowała mi sporo fajnych szmatek, ale przede wszystkim największą kolekcję guzików jaką kiedykolwiek widziałam.

 

guziki

Wyobraźcie sobie, ile szalonych "misiów" może powstać dzięki Pni Krysi. Dla mnie bomba.

wtorek, 06 grudnia 2011

Jak już wspomniałam, wkrótce urodziny (oczywiście nie przyznam się które). Pasuje wznieść kilka toastów, choć sama nie wiem, czy jest się z czego cieszyć :(. Jak znalazł, ostatnio zrobiłam kartę drinków, dla jednego z krakowskich klubów. Driny robi sam Pan Kimono i jest pewność, ze będą równie mocne jak jego przygoda, którą już kiedyś narysowałam na blogu. Muszę jednak rozczarować czytelników - nie przychodzi on do pracy w piżamce przewiązanej czarnym pasem, tylko w kamizelce i muszce - co chyba i tak jest dosyć oryginalne.

 masadaJa sobie zaszaleję i zaproszę Pana Kimono do domu, a wy jak chcecie to znajdziecie :).

czwartek, 01 grudnia 2011

Dokładnie rok temu narodziła się Muchika, a co za tym idzie powstał blog. Jestem w szoku, że utrzymanie go przez cały ten czas, w stanie nieustannej aktualizacji, nie było aż tak bolesne. Narysowałam z sześćdziesiąt obrazków - lepszych, gorszych, średnio śmiesznych :). Ważne, że śmieszyły i cieszyły wszystkich, których dotyczyły i tych, którzy zostawili po sobie tu jakiś ślad. W brew pozorom, najczęściej pojawiający się bohater średnio się z tego cieszy, bo jak rysuję, to nikt go nie mizia po brzuszku i nie rzuca kulki.

Cieszyłam się potwornie te parę razy, kiedy blog trafiał na główną gazety.pl. Choć teraz, to już prawie nie możliwe (O tempora, o mores!), bo Blox już się tam nie za bardzo promuje, to zachowałam sobie super pamiątkę z tego czasu:

debiut

(Zwróćcie uwagę w jakim towarzystwie się znalazłam. Mnie po czasie zainteresowały "Praktyki miłosne z szatanem")

Później Muchika jeździła metrem w Warszawie i z świetlistych monitorków zachęcała do czytania i blogowania. Tu już nie mam foty, bo u nas to tylko tramwajem :), a tam ostatnio wyświetlają tylko jakiegoś gościa co wpada pod tramwaj, albo że jest straszny smog.

Przez chwilę trwała wirtualna przyjaźń z innym "rysunkowym blogerem" i nawet się u niego wpisałam osobiście (znaczy, nie koment - tylko cały wpis :).

Jako, że niedługo kolejna rocznica moich własnych narodzin, tak się zamyśliłam nad tym przemijaniem :). Najlepiej je widać kiedy przychodzisz do z dawnych czasów pamiętanego baru, a tu nikogo znajomego tylko jakieś młode siksy (no bezczelność! :).

mlode

środa, 23 listopada 2011

Na pewno znacie te u-tubowe kreskówki z kotem Simon'a :D. Na szczęście, każdy posiadacz kota wie, że jego własny sierściuch nie tyle potrafi tak samo, co nawet lepiej, mocniej, wyżej i szybciej. Mój Kurczak ostatnio przysiada telefon i przez cały czas jego poszukiwań beztrosko się przygląda. Biorąc pod uwagę, że telefon ma wibrator podejrzewam, iż po prostu kręci go taka stymulacja brzuszka (czy tam tego czym sobie akurat przysiądzie:). Dodam, że kiedy telefon przestaje dzwonić, nie widzi już sensu dalej na nim siedzieć.  Urodziny, jak na KOTA przystało ma dopiero w sierpniu (zodiakalny lew), ale pod choinkę nie zostaje mi nic innego jak zakupić mu dildo, albo jakieś takie inne ustroństwo.

teltell

wtorek, 15 listopada 2011

Były takie czasy mroczne i zimne kiedy o świcie brnąc przez śniegi i zamiecie....Ech, nawet nie chcę o tym myśleć. Niestety nadchodzi najfajniejsza część roku w tym przepięknym kraju i ze współczucia dla ludzi pochylającymi się nad podobnymi dylematami o 05:55 narysowałam, co poniżej prezentuję. Pomyślcie o tym, że ci co wstają rano w grudniu i mają ciepło pracują za 3$ tygodniowo. 

ranoNa szczęście póki co, zastanawiam się - "kawa, czy herbata?"- i to dużo później. Ale kto wie co będzie jak ten KRYZYS przyjdzie :).

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11