Tagi
Kontakt: muchika@gazeta.pl
RSS
środa, 26 października 2011

Jeśli nagle bez powodu uszyjesz całe stado dziwnych misiów, wiedz, że coś się dzieje.         Takie coś właśnie mi się przydarzyło i nie wiem co o tym sądzić. Zrobiłam morfologie i hormony - wszystko niby ok.

Jeśli nie wiesz co zrobić z całym stadem dziwnych misiów... wrzuć je na bloga :). Tak powiedział mi głos i tak też czynię.

misiemisie2

czwartek, 20 października 2011

Znalazłam ostatnio taki zapomniany folder z niedokończonymi obrazkami i porysowałam sobie. Szkoda gadać ile mam takich folderów. Nie, że mi się nie chce i odpuszczam. Po prostu pojawia się kolejny pomysł, a za chwilę jeszcze lepszy i jeszcze fajniejszy. Wszystkie poprzednie wydają się oczywiście z miejsca blee. Chyba powinnam sobie sprawić jakiegoś couch'a, czy jakiegoś innego zarządcę :)

scenaJak myślicie o co w tej scence może chodzić?

czwartek, 13 października 2011

"Człowiek blogu" - oł noł! Cała kupa ludzi.

Utonęłam ostatnio w blogach samozwańczych przesiedleńców. Takich, co to zlali system i z ciepłego, przytulnego M w mieście, z takiej czy innej stabilności pracowej, wyemigrowali w kosmos. Kosmos poranków pełnych trawy lśniącej od rosy, przymarzania do pieca w zimie, własnych eko - warzyw latem, rekonstrukcji, remontu i konserwacji, kładzenia się spać z kurami i trudnego lecz satysfakcjonującego asymilowania się z autochtonami.

"Człowiek blogu" z trzeciej edycji dedykowany jest wszystkim, którzy mieli w sobie tyle mądrości, naiwności, czy też jajec żeby zmienić rejestracje z WAW na RKR. Podziwiam ich wszystkich niemożebnie, choć powody ich decyzji i losy są różne. Jedni znaleźli przystań na "dożycie", inni zmagają się ze swoimi starymi-nowymi domami co najmniej jak w "Great designs", inni chcieli beztrosko wychować progeniturę, jeszcze inni zakochali się we wsi i już inaczej nie potrafią.

Dla nich wszystkich taka oto "pocztówka ze wsi":

wiesTa chatynka, to bardziej moje marzenie o weekendowej daczy, niż obraz wyłaniający się z przeczytanych blogów w tym temacie.

Jeśli ktoś chciałby się przyjrzeć tematowi to polecam: http://chatanadwislokiem.blogspot.com/     http://na27stronie.blogspot.com/            http://dalekoodszosy.blogspot.com/         http://starydomimy.blogspot.com/

To nawet nie te najulubieńsze (choć coś w tym musi być), ale jest tego trochę i trudno byłoby mi teraz wszystkie sobie przypomnieć.

Osobiście polecam się na wolontariusza remontowego, bo idea poruszyła me serce :), a na remontach to się trochę znam :)

środa, 05 października 2011

Koniec lata, choć wyjątkowo ładny, nastraja melancholijnie jednak. Jeszcze do tego przeczytałam artykuł o tych młodych, pięknych, wykształconych co to pracy znaleźć nie mogą. Jeszcze te wybory, co to powinniśmy się cieszyć ze święta demokracji, a jakoś ni chu chu entuzjazmu w sobie nie mam.

w sobie

No chyba, że obrazek zinterpretuje się za Natalią Kukulską (chyba), śpiewała ona coś o noszeniu w sobie światła i to było pozytywne zdaje się.

Ja byłam w górach i nazbierałam ziół. Na zielarstwie znam się średnio, więc padło na takie żółte co podobno jest na... pasożyty. Mimo to jestem z siebie zadowolona i je suszę. Jak się napiję własnej wypaśnej herbatki z tego, to już na pewno w sobie nie będę nosić nic ciekawego. Podaję za Wikipedią: Roślina była stosowana dawniej do spędzania płodu, leczenia histerii. Używano ją też do zwalczania robaków obłych w układzie pokarmowym. Obecnie jest stosowana jako domieszka do leków zewnętrznego stosowania we wszawicy głowowej i łonowej. Jeśli ktoś ma takie przypadłości to chętnie się podzielę. Swoją drogą jak ktoś ma "płoda" do spędzenia, to może popaść w histerię i wszawica łonowa w tym przypadku nie dziwi :).