Tagi
Kontakt: muchika@gazeta.pl
RSS
poniedziałek, 27 czerwca 2011

Był już "Człowiek roku", "Człowiek z marmuru", "Człowiek renesansu", a nawet "Człowiek z blizną" i "Człowiek pająk". A ja sobie zrobię "Człowieka blogu" (mojego blogu). Dodać tu należy, że będzie to człowiek tak fajowski, że aż muszę o nim coś narysować. Ranking nie będzie wartościujący i nikt nie przegra. Wszyscy będą równie ekstra - bombowscy.

Na początek zaszalałam i człowieków będzie dwóch: Szczuru i Grochu. Myślę, że wiele o nich mówi ten manifest, który w ramach prezentacji skopiowałam z ich bloga  (http://breakdacycle.com/)

Człowiek nie powinien spędzać życia w pracy

bo to grzech

Bóg dal nam Paryż, Wenecje

architekturę secesyjna, zegarki

i zegary Art deco

dal nam poziomki

zamglone świty za oknem kawiarni

sklepy

dal nam Tomasza Manna oraz Prousta

a także wrzosowiska Irlandii

oraz wymyślił bilard i nastolatki

i tysiąc innych rzeczy

jak wodospady, Boska Komedie,

fajki, wiersze Rilkego,

ulice wysadzane plantami

na południu, amerykańskie

samochody z lat czterdziestych,

pióra Mont Blanc, przewodnik

po Grenadzie oraz

Koniaki Giny Whisky I Bordeaux

na pewno nie w tym celu

żebym siedział

przez osiem godzin dziennie

w pracy

jak jakiś chuj

Który to tekst, jak widzę, też komuś zwędzili (http://bartpogoda.net/).

Wzięły się chłopaki i spakowały i zamieszkali na Filipinach. I chuj! :D

O Filipinach wiedziałam do tej pory tyle, co wyczytałam za młodu w Filipince - czyli nic ( bo ta gazeta była o czymś innym jakby ktoś nie wiedział). Manny Pacquiao był chyba jedynym filipińczykiem, jaki dostarczył mi na tyle emocji żeby go kojarzyć.

Ich bloga przeczytałam w dwa dni od deski do deski, zaniedbując obowiązki służbowe i towarzyskie. Zresztą sami sobie poczytajcie i pooglądajcie. W Teleekspresie była "Loża pozytywnie zakręconych" przy informacjach o różnych freekach. Ja jeszcze nie wymyśliłam nazwy na kategorie tego rankingu, ale powiedzmy, że zasługują na tytuł "osadnik na nieznanych lądach". Z ich bloga dowiedziałam się tyle o Filipinach, że tamtejszy rząd powinien im przyznać zaszczytny tytuł "de best propaganda ever" i załatwić jakiś satelitarny megamegowy net za free w tej dżungli.

I wszystko mi się u nich podoba! No...może poza tymi walczącymi kurczakami ( bo to jednak nie wygląda na walkę w stylu Manny Pacquiao ). Ja za Breakdacycle i Filipinami jestem całym sercem, ale kurczak jednak próbuje się przebić ze swoim przekazem.

walki kogutów

Bo kto by nie chciał na Filipiny?.... Chyba tylko kogut :)

A takiego koguta dostała ekipa BDC:

BDC

 Żeby nie było, że nie ma nagrody :).

 

 



sobota, 25 czerwca 2011

W pociągu pociąga nas prawdopodobnie to, że w końcu kiedyś dojedzie. Dawno nie jeździłam, ale ostatnio mi się zdarzyło poczuć pociąg. Odczucie było chybotliwe i podskakujące, dosyć głośne, o zapachu uryny. Na cztery razy spóźnił się tylko jeden i to tylko o pół godziny, więc nie jest tak najgorzej. Wynikiem tego jest poniższa pociągowa impresja.  

pociąg

Udanych podróży.

piątek, 24 czerwca 2011

Wczoraj zafundowałam sobie wycieczkę do ZOO. Ze zdziwieniem zaobserwowałam, że poza opiekunami małych dzieci, nie było tam prawie wcale osób dorosłych :). Ech, widocznie z ZOO też się wyrasta. A mi się zawsze podoba :), mimo tego, że nie mogę sobie przestać wyobrażać jak wielkie terytoria miałyby te zwierzaki w naturze w porównaniu z klatkami 2x2. Nie chcę nikomu psuć niespodzianki, ale jeśli wybierzecie się do krakowskiego ZOO, to wśród starych klatek z wielkimi kotami czeka was maleńkie- wielkie zaskoczenie, a nawet dwa :D.

Wracając jednak do tematu, a właściwie lawirując między dzikimi bestiami i przytulaniem... Przedstawiam wam gościa, który przytula się jak nikt inny na świecie.

http://www.youtube.com/watch?v=5x3spoEsi-c

sobota, 18 czerwca 2011

W ostatnią niedzielę przysiadłam z siostrą pod jednym z Łódzkich kościołów (tak jakby w delegacji). Leniwe popołudnie, słońce prześwitujące przez konary stuletnich kasztanów... Sielanka. Siedzimy i gadamy, a do rozmowy przeniknął wątek spieszących na mszę uroczych staruszek. Zachwycone eterycznym zjawiskiem, stworzeniami jakby nie z tego świata, w przecudnej urody kiczowatych kapeluszach, wzdychałyśmy oczarowane. "- Jak będę stara, też będę nosić kapelusze- rzekła "sista". Zaraz potem, niespodziewanie spadły na nas gromy z jasnego nieba, pod postacią niedzisiejszych epitetów z ust pewnej, już mniej uroczej, staruszki. staruszki

Cóż, nie zauważyłyśmy dość sporych rozmiarów plakatu Radia Maryja zdobiącego ów przybytek Pana. Za odsłonięte ramiona w pobliżu kościoła zostałyśmy zbluzgane po chrześcijańsku... A jednak taki posmak Alkaidy w tym był...

czwartek, 09 czerwca 2011

Ciężki to był weekend. Siedziałam głównie w szpitalu. Nie jako pacjent, ale też nie było mi wesoło. Tak myślałam i myślałam jakby tu poprawić humor odwiedzanej przeze mnie osobie. Cóż wymyśliłam, to co zwykle - czyli obrazek tematyczny.

pozytywnie

Zamówiłam już kubek z takim nadrukiem i mam nadzieję, że choć trochę się spodoba. Jak macie jakiegoś pacjenta, to śmiało możecie kopiować mój pomysł i obrazek w celu pocieszania.

 



piątek, 03 czerwca 2011

Zaczytuję się ostatnio w kryminałach Marka Krajewskiego. Tytułowy Mock, to jest gość z krwi i kości, mistrzowsko wykreowany bohater. Ale, że to nie kącik literacki, to rozwodzić się na ten temat nie będę. Powiem tyle, że gość ma moc - moc pobudzania wyobraźni. Nie mogłam się oprzeć, żeby go sobie nie zwizualizować.  

Eberhard Mock

Czytaliście? Jak myślicie- podobny :) ?

środa, 01 czerwca 2011

Dawno, dawno temu...

Przypomniałam sobie jeden z moich wymarzonych prezentów, za dzieciaka. W wielkiej tajemnicy, na ucho, chociaż nikt inny nie słuchał, wyjawiłyśmy sobie z siostrą najskrytsze marzenia. Ja chciałam taki malutki parasol dla dzieci, ona lecieć w kosmos :). Wiem, wiem, takie przyziemne miałam pragnienia, szczególnie w stosunku do lotu w kosmos. Podejrzewam, że to przez oglądanie na slajdach historyjek o Mary Poppins. Ja parasol dostałam, choć zdobycie go było w tych siermiężnych czasach nie lada wyczynem. Siostra, jak na dzisiejszy stan rzeczy, w kosmosie jeszcze nie była. Wniosków nie pokuszę się wyciągać, bo musiały by być całkiem sprzeczne z moją "filozofią".

Z okazji dnia dziecka, życzę Wam wielkich marzeń i spektakularnego ich spełniania.

dzień dziecka