Tagi
Kontakt: muchika@gazeta.pl
RSS
wtorek, 26 lutego 2013

Pewnego dnia, na odległym lądzie, gdzie swego czasu Indianie odkryli Kolumba, narodził się chłopiec. Jego przyjście na ten świat było jednym ogromnym, kolorowym fajerwerkiem, tak wielkim, że widziano go aż na Starym Kontynencie.

Wielka radość sięgnęła tłocznego Londynu, chmurnej Warszawy, poruszyła zastały Kraków i odbiła się gromkim echem po całym Pogórzu.

I wszyscy świętowali.

I wszyscy cieszyli się niezmiernie.

Krótko po tym, wszyscy zasmucili się srodze...

Zupełnie niepotrzebnie... :)

Na szczęście, na chłopca już od dawna czekał pies. Tylko Łajka wiedziała, że chłopiec jest naprawdę wyjątkowy (i jeśli chodzi o tę sprawę, to niezmiennie trwa przy swoim stanowisku ). Pewnego dnia ludzie na całym świecie poznają tajemnicę Łajki i Mariana. Pewnego dnia Marian nam wszystkim pokaże...

Na razie Łajka cieszy się wyjątkową Mariana zaletą. Albowiem Marian w całej swej wrodzonej mądrości, postanowił od razu zostać weganinem, co w niekwestionowany sposób kwalifikuje Łajkę, do pozycji głównego zjadacza mięska w rodzinie marianowej.

I żyli długo i szczęśliwie...

marian

22:44, muchika
Link Komentarze (5) »