Tagi
Kontakt: muchika@gazeta.pl
RSS
piątek, 28 stycznia 2011

Jak zapowiadałam- rolnik...sorry student - powraca. Tym razem, ja pozwoliłam sobie pofantazjować i wypełniłam dymek. Tak, ku uciesze wszystkich ciężko wkuwających, bo to zdaje się sesja. Powodzenia.

sesja

Komiks, nie komiks - dymek jest. Można się sztachnąć.

wtorek, 25 stycznia 2011

Powoli mija drugi miesiąc prowadzenia tego bloga, więc może wypadałoby się zacząć przedstawiać. Z tym przedstawianiem, to nie jest taka prosta sprawa. Jak już się powie "oto ja", to się zawsze znajdzie paru takich co to powiedzą: "Gdzie byli rodzice?"; "Jakaś taka bez wyrazu"; "Ale schudnąć, to mogłaby"; "Z czym do ludzi!"; "Słownik se kup" itp. No to może w moim imieniu przedstawi się Muchika. Już raz prawie odkryłam wszystkie karty, ale to raz i nieprawda :). Taki fajny cytat znalazłam na blogu jednego zabawnego nauczyciela: "Jak życie chce cię kopnąć w dupę, to się nie odwracaj. Jaja będą bardziej bolały." No to przedstawiam się, tak trochę z dupy strony :). Bo choć Muchika, to ewidentnie dziewczynka, to mentalne jaja ma i o swoje cohones zadbać potrafi.

muchika

No wiem.... poskładałam z dwóch obrazków i perspektywa nie ta. Tą kwestię więc już pomińmy, na inne kopniaki jestem gotowa :). Jak się nie boicie - kilka ciosów znam, a Muchika to już w ogóle....

środa, 19 stycznia 2011

Tak, tak wiem, że to dopiero za kilka dni. W tym roku jednak postanowiłam się odpowiednio wcześniej przygotować. Taki fart, że mam dwie całkiem fajne babeczki. W rodzinnym slangu zwane babcią Różanką i babcią Muszynką. Laurka miała być słodka, babciowa i od serca. Jak widać babule budzą we mnie tak ckliwe uczucia, że wyszło nieco kiczowato, ale babcie wybaczą- jak to babcie. Bardziej się bałam, że uznają się za niepodobne, albo za grube, albo za mało wyjściowo odziane... zobaczymy. Oto moje bacie: Muszynka i Różanka.

dzień babci

Wszystkim innym babciom też sto lat... kolejne sto lat jakby się dało:)

piątek, 14 stycznia 2011

Dzisiaj nie będzie obrazka :( buuu. Trochę zajęta jestem. Mam takie przykre zadanie, że muszę grać w gry dla dzieci........... w nieskończoność.

Przyszedł mój stary po robocie, a ja mu mówię, że już zmęczona jestem tym graniem. On oczywiście się święcie oburzył. Pomyślałam sobie - w sumie, patrząc z boku, co to za robota, albo bazgrolę, albo gram w gry, albo bajki wymyślam.... Tak jakoś ostatnio wyszło. A te bajki wymyślam o tak:

Najpierw przygoda a potem bajka.

To się wykluwa jak kurczak z jajka.

Żeby był kurczak musi być jajko.

Tak samo zawsze dzieje się z bajką.

Najpierw Dratewka bestyję zgładził,

a że wspaniale sobie poradził,

to długo o tym ludzie prawili

Trochę dodali, trochę zmienili.

Ktoś to opisał, ktoś narysował.

Dopiero wtedy bajka gotowa.

 

Wszystko więc zależy od punktu siedzenia. Ale to blog z obrazkami, więc niedługo na pewno przybędzie bazgrołów.

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Był ostatnio taki artykuł: http://wyborcza.pl/1,76842,8908485,Czekam_na_przelew.html . Z grubsza o tym jacy to freelancerzy biedni, bo im nie płacą. Jest nawet fejsbukowa grupa o takim temacie, a na http://fornalski.blox.pl/  jeden prezes opisywał, jak to lepiej być na etacie. Kiedy przeczytałam: "moi przyjaciele freelancerzy z dawnych lat, albo pracują na etacie albo nadal czekają na przelew" to już mnie całkiem telepło. Ludzie, nie wiele trzeba, żeby wyeliminować takie akcje. Jak widać sprawa urosła niemal do rangi problemu całej grupy społecznej, a temat żyje swoim życiem, co i tym wpisem poświadczam:). Moim jedynym komentarzem do tej sytuacji niech pozostanie poniższy rysunek. Może nie jest, aż tak rajsko, bo oznaczałoby to zupełny brak zleceń. Jednak sama świadomość, że tak mogę, a ci w biurze nie... bezcenne.

freelance

Obiecany kot jak widać zaistniał :).

sobota, 08 stycznia 2011

"Ściągnij chmurkę", bo jest taki konkurs w radio polegający mniej więcej na tym samym, na czym polegała zabawa w wypełnianie chmurki do jednego z wcześniejszych obrazków. Nazwa sama w sobie intrygująca, to se pożyczyłam:). No i właśnie obrazek doczekał się finiszu i wyszło jak wyszło.

konkurs

Okazało się, że "rolnik sam w dolinie" został studentem UJ (że niby w tle) i ma jakiś problem z ocenami. Nie wiem, nie znam się, ale w moich czasach kłopoty oznaczało ndst. albo miara. Nie wspomnę, że zupełnie inaczej się bluźniło, ale może to dlatego, że nie studiowałam biologii i motyle nogi nie robiły i nie robią na mnie wrażenia. Wracając do sedna - konkurs musi mieć rozwiązanie. Strasznie dziękuję za wpisy i jak obiecywałam przyznaję beznadziejne nagrody :p. Nagrodą pocieszenia niech będzie to, że "rolnik" pojawi się tu jeszcze w kilku odsłonach, ale już może bez parcia na wymyślanie tekstów. Osoba szczególnie uhonorowana, czyli panvvu za swoje wyjątkowo twórcze podejście do tematu :), w nagrodę dostaje obietnicę i prawie słowo zucha, że może niedługo, a może za czas jakiś narysuję kotka ze specjalną dedykacją. Tak jakoś pomyślałam, że to panvvu ucieszy :). Od panvvu oczekuje na zapodanie kociego tematu według upodobań i pozdrawiam.

 

piątek, 07 stycznia 2011

cyckiDalej się nie nauczyłam wklejać linków, ale polecam i jestem fanką: naszabladzia.blox.pl

poniedziałek, 03 stycznia 2011

Nowy Rok już mamy, ale kac jeszcze pewnie parę razy pomęczy :). Z tej okazji wklejam taki obrazek, który robiłam na potrzeby przebierankowo - karnawałowego party.

karnawal